Ostatnio stwierdziłam, że powstaje dziwna moda u nas na ulicy. Co to za moda? Otóż wszyscy moi sąsiedzi ostatnio opowiadają sobie jak to wymienili wiszące lampy na kinkiety. Głupio się przyznać, ale ja do tej pory nie wiedziałam nawet, co to oznacza. Po ostatniej dyskusji sięgnęłam po encyklopedię. O proszę, to nic innego jak wiszące lampy. Nazajutrz wysłuchałam ich argumentów. Mówili, że to mały koszt, a więcej miejsca w domu. Co prawda, to prawda. Ja zawsze, a w zasadzie odkąd pamiętam walczę z brakiem miejsca u mnie w domu. Już brakowało mi pomysłów. A lampy stojące, jak to lampy stały sobie i nikomu nie przeszkadzały, aż do czasu. Przeszłam się po mieszkaniu i bacznie obserwowałam wszystkie miejsca, w których występowały lampy. Najlepsze jest to, że każde miejsce w głowie już zagospodarowałam. Nic innego mi nie zostało jak pisać frazę kinkiety w Internet. Kinkiety, już są zamówione, a ja zadowolona. Najlepsze jest to, że wszyscy sąsiedzi są zazdrośni, bo wybrałam najładniejsze, wiszące lampy, pod słońcem.
kinkiety – to dopiero nowość
- Add your comment
- TrackBack URI